Citroen C4X

Citroen C4X: dobra alternatywa, dla chińskiej konkurencji?
Jak wsiadłem za kierownice Citroena C4 poczułem się starszy o 10 lat. Ten samochód zdecydowanie nie jest dla osób szukających wrażeń, a komfortu i spokoju. Co zaskakujące, bardzo się polubiłem z tym samochodem.

Jakub Ziółkowski
Wygląd i nadwozie c4 X – podniesiony sedan, który wyróżnia się z tłumu
Zacznijmy od nadwozia, ponieważ to największy wyróżnik tego modelu. Mamy tu do czynienia z podniesionym sedanem – w przeciwieństwie do standardowej wersji, będącej po prostu podniesionym hatchbackiem. Ta nietypowa bryła wygląda osobliwie, ale z pewnością może się podobać. Dzięki takiej konstrukcji samochód oferuje całkiem pojemny bagażnik, ale to nie jedyna jego zaleta. Wyższy prześwit sprawia, że auto idealnie sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Ułatwia wygodne wsiadanie i wysiadanie oraz pozwala bezstresowo pokonywać wysokie krawężniki.

Jakub Ziółkowski
Wnętrze c4 x jest lekko przestarzałe
Trzeba przyznać, że ten projekt dość szybko się zestarzał, a wiele detali sprawia, że auto nie wygląda już tak świeżo. Materiały wykończeniowe – jak to często bywa w koncernie Stellantis – są przeciętne i to właśnie we wnętrzu najmocniej widać oszczędności produkcyjne. Atrakcyjna cena tego samochodu nie bierze się jednak znikąd. Zwłaszcza że pojazd oferuje naprawdę bogate wyposażenie i ma wszystko, czego potrzeba do wygodnego podróżowania na co dzień. Co równie ważne, cała kabina została rozwiązana ergonomicznie, czego niejednokrotnie brakuje podbijającej rynek chińskiej konkurencji.

Silnik 1.2 145 KM i miękka hybryda – jaki ma zasięg?
Sama bryła pojazdu jest dość wąska, długa i płaska, jednak opływowa karoseria zmienia wszystko. Dopracowana aerodynamika przekłada się bezpośrednio na niskie zużycie paliwa. Zasięg rzędu 700–800 km na jednym baku jest w tym modelu jak najbardziej osiągalny. Co ważne – uzyskasz taki wynik bez stosowania skomplikowanych zabiegów czy eco-drivingu. Wystarczy opływowe nadwozie i wydajny układ hybrydowy. A co z samą dynamiką jazdy? Mimo niewielkiej pojemności, moc 145 KM w połączeniu z dodatkowym wsparciem ze strony silnika elektrycznego zapewnia więcej niż wystarczające osiągi do sprawnego podróżowania. Układ miękkiej hybrydy pomaga jednostce spalinowej przy ruszeniu, skutecznie niwelując tzw. turbodziurę. Wyprzedzanie ciężarówek czy sprawne dołączanie do ruchu na drodze ekspresowej w przedziale 80–120 km/h odbywa się płynnie i bez zadyszki. Dobre wyciszenie kabiny sprawia, że charakterystyczny warkot silnika trzycylindrowego pojawia się dopiero przy głębszym wciśnięciu pedału gazu. Nie jest to auto o sportowym zacięciu, ale przyspieszenie i reakcja na gaz zapewniają pełen komfort oraz duże poczucie bezpieczeństwa zarówno w mieście, jak i w dalekiej trasie.

Jakub Ziółkowski
Werdykt
Samochód jeździ poprawnie, jest wystarczająco dynamiczny, oszczędny i bardzo komfortowy jak na tę klasę. Jest świetnym kompanem codziennych podróży, ale nie szukaj w nim emocji, bo ich nie znajdziesz. Warto też zwrócić uwagę na cenę. W przypadku Stellantisa nie warto patrzeć na ceny katalogowe, gdyż nie są one cenami transakcyjnymi. Bardzo dobrze wyposażone egzemplarze dostaniecie za około 120 tys. zł. To naprawdę dobra propozycja, warta rozważenia przy poszukiwaniu budżetowego auta bez większych kompromisów.

Jakub Ziółkowski