Ford Capri

Ford Capri: Historia wróciła w współczesnym wydaniu. Czy to jeden z najbardziej rozsądnych kompaktowych elektryków.
Nawiązania do historycznych modeli są marketingowym sposobem na wzbudzenie nostalgii, a jednocześnie podkreślenie, że mimo współczesnych zmian dany model niewątpliwie pasuje do marki. W przypadku elektrycznych samochodów marki Ford trzeba było ugruntować modele potrójnie.

Jakub Ziółkowski
Ten Ford jest wyłącznie elektryczny, jest SUVEM oraz właściwe to Volkswagen.
Aby szybko rozbudować swoją gamę samochodów elektrycznych i skrócić czas potrzebny na opracowanie nowych konstrukcji, Ford postanowił skorzystać ze sprawdzonych rozwiązań rynkowych. W ramach partnerstwa technologicznego z koncernem Volkswagen Amerykanie sięgnęli po modułową platformę MEB. Dzięki temu w ofercie marki z debiutem rynkowym zadebiutowały dwa kompaktowe modele elektryczne: Explorer oraz Capri. Choć oba auta dzielą tę samą bazę techniczną i układ napędowy, znacząco różnią się charakterem i sylwetką. Ford Explorer przybrał formę klasycznego, bardziej wyrazistego SUV-a o pudełkowatych kształtach, stawiając na funkcjonalność, pojemne wnętrze i przestrzeń w codziennym użytkowaniu.

Jakub Ziółkowski
Ford Capri z kolei nawiązuje do kultowej nazwy sprzed lat i prezentuje dynamiczną sylwetkę typu SUV coupe – jest od Explorera odczuwalnie dłuższy (mierzy ponad 4,63 m długości), ma opadającą linię dachu i bardzo pojemny bagażnik (ponad 620 litrów pojemności). Wykorzystanie historycznych nazw – takich jak Explorer czy Capri – ma z jednej strony wzbudzić sentyment i zaufanie kierowców, a z drugiej nadać nowoczesnej, niemieckiej technologii pod spodem unikalny, typowo „fordowski” charakter.

Jakub Ziółkowski
Czy widać w Capri model z przed lat
Nowy, w pełni elektryczny Ford Capri świadomie czerpie z dziedzictwa swojego legendarnego przodka z lat 70. i 80., przekładając charakterystyczne detale klasycznego coupe na współczesny język stylistyki SUV-a coupe. Najbardziej wyrazistym nawiązaniem do oryginału jest charakterystyczny pas przedni z ciemną atrapą chłodnicy, łączącą reflektory LED o podwójnej sygnaturze świetlnej. Kształt tych świateł bezpośrednio przypomina podwójne, okrągłe reflektory klasycznego Capri. Z profilu najbardziej rzuca się w oczy opadająca linia dachu oraz ikoniczne, półkoliste przetłoczenie tylnej szyby bocznej – element, który był jednym z najbardziej rozpoznawalnych wyróżników oryginalnego modelu. Z tyłu odnajdziemy poziomy pas świetlny z wyraźnie podzielonymi kloszami lamp oraz przetłoczenie na klapie bagażnika, które swoją formą imituje zintegrowany spojler znany z tradycyjnej wersji.

Jakub Ziółkowski
Całość uzupełnia mocno zaakcentowana linia przetłoczenia biegnąca wzdłuż boku nadwozia oraz prosta, surowa rzeźba maski, co tworzy spójny pomost łączący sentymentalny design z nowoczesną aerodynamiką samochodu elektrycznego.
We wnętrzu widziamy jedno główne nawiązanie: kierownica nawiązuje do metalowej kierownicy z klasycznych modeli. Poza tym wnętrze jest takie jak w Explorerze – stonowane, a jedynym gadżetem jest schowek pod ekranem w centralnej części kokpitu.
We wnętrzu widziamy jedno główne nawiązanie: kierownica nawiązuje do metalowej kierownicy z klasycznych modeli. Poza tym wnętrze jest takie jak w Explorerze – stonowane, a jedynym gadżetem jest schowek pod ekranem w centralnej części kokpitu.

Jakub Ziółkowski
Jak jeździ elektryczne Capri
W najmocniejszej wersji z dwoma silnikami elektrycznymi i napędem na cztery koła Ford Capri generuje moc 340 KM oraz 545 Nm momentu obrotowego. Dzięki temu auto przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 5,3 sekundy, a jego prędkość maksymalna została ograniczona elektronicznie do 180 km/h. Bateria o pojemności 79 kWh netto pozwala na przejechanie do około 590 kilometrów na jednym ładowaniu. Podczas jazdy Capri zaskakuje dynamiką i błyskawiczną reakcją na wciśnięcie pedału przyspieszenia, co w połączeniu z napędem AWD zapewnia doskonałą trakcję i pewność prowadzenia na śliskiej nawierzchni. Mimo sporych gabarytów i masy samochód prowadzi się stabilnie i pewnie w zakrętach, zawieszenie zwięźle wybiera nierówności, a układ kierowniczy daje precyzyjne wyczucie drogi, łącząc sportowe zacięcie z wysokim komfortem codziennej jazdy.

Jakub Ziółkowski
Samochód wzbudza emocje, jeśli chodzi o osiągi, jednak z drugiej strony czuć w nim niemiecką poprawność, która odbiera mu nieco finezji. Trudno to jednoznacznie nazwać, ale gdy nie wykorzystuje się pełnych 340 KM, auto staje się po prostu nudnym SUV-em na co dzień. Może jednak w tym właśnie tkwi sens – na co dzień to stonowany Dr Jekyll, a od czasu do czasu rasowy Mr Hyde.

Jakub Ziółkowski
carpi to przyzwoity elektryk
Ford Capri w wersji z napędem elektrycznym oferuje akumulator o pojemności 77 kWh netto w odmianie z napędem na tylną oś (RWD) oraz 79 kWh netto w wariancie z napędem na cztery koła (AWD). Model z jednym silnikiem dysponuje mocą 286 KM i zapewnia do 627 kilometrów zasięgu według normy WLTP, natomiast mocniejsza wersja AWD generuje 340 KM, oferując zasięg do około 590 kilometrów. W kwestii szybkiego ładowania prądem stałym (DC) auto przyjmuje moc do 135 kW w wersji RWD oraz do 185 kW w odmianie AWD, co pozwala uzupełnić energię od 10% do 80% w około 26–28 minut. Z kolei przy ładowaniu prądem przemiennym (AC), za sprawą pokładowej ładowarki o mocy 11 kW, pełne naładowanie akumulatora ze stacji domowej typu Wallbox zajmuje około 8 godzin.

Jakub Ziółkowski
Podsumowanie
Wygląda dobrze, ma dobre parametry i atrakcyjne finansowanie – czego chcieć więcej? Nie dziwi mnie, że trochę Capri i Explorerów jeździ po naszych drogach. To bardzo poprawny samochód, solidny i o w zupełności wystarczających parametrach. Jeżeli szukasz kompaktowego SUV-a z charakterem i napędem elektrycznym, to bardzo dobry adres.

Jakub Ziółkowski