Mercedes-Benz E 220 d
Mercedes-Benz E 220 d: Czy era silników Diesla dobiega końca? Jak ponownie zakochałem się w silniku wysokoprężnym

Historia silników wysokoprężnych ma swoje wzloty i upadki. Mimo tego, że jednostki te nigdy nie były tak dobre i wydajne jak dziś, ich znaczenie staje się marginalne. Czy będziemy tęsknić za klekotem silników na ropę?

Jakub Ziółkowski
Dziś musimy dobierać samochód precyzyjnie do potrzeb? CZy diesel jest jeszcze potrzebny?
Dwie dekady temu silniki wysokoprężne montowano w każdym samochodzie – od małych aut miejskich po wielkie limuzyny. Były w autach sportowych, kabrioletach, a także wielkich terenówkach i SUV-ach. Były mocne i oszczędne, choć coraz bardziej skomplikowane ze względu na normy emisji spalin. Uważano je również za ekologiczne, co – jak wiemy z perspektywy czasu – nie było prawdą. Z jednej strony wynikało to z innych norm, które skupiały się na innym rodzaju zanieczyszczeń, z drugiej – z manipulacji wynikami emisji spalin.

Dziś silniki te są znacznie bardziej dopracowane. Jednak rozwój jednostek benzynowych oraz elektryfikacja w postaci miękkich i klasycznych hybryd, a także hybryd typu plug-in sprawiły, że ludzie wrócili do silników benzynowych. Do tego doszły samochody elektryczne, z roku na rok coraz lepsze.

I tak doszliśmy do momentu, w którym udział silników Diesla w sprzedaży samochodów osobowych jest zbliżony do udziału aut elektrycznych. Czy diesle znikną z rynku? Z czasem pewnie tak, ale nadal będą dobrze sprawdzać się w dużych SUV-ach oraz samochodach, które regularnie pokonują długie trasy.
Jakub Ziółkowski
E klasa z Dieslem to najepsze połaczenie
Mercedes-Benz Klasa E 220 d 4MATIC Sedan (generacja W214) napędzany jest przez czterocylindrowy, dwulitrowy silnik wysokoprężny o pojemności skokowej 1993 cm³, wspomagany technologią miękkiej hybrydy Mild Hybrid 48V. Jednostka spalinowa generuje moc 197 KM (145 kW) przy 3600 obr./min oraz maksymalny moment obrotowy wynoszący 440 Nm, dostępny w zakresie od 1800 do 2800 obr./min, a zintegrowany rozrusznik-generator dodaje chwilowo dodatkowe 23 KM (17 kW) i 205 Nm. Całość przekazywana jest na wszystkie cztery koła za pośrednictwem napędu 4MATIC oraz automatycznej, dziewięciobiegowej przekładni 9G-TRONIC, co pozwala rozpędzić auto od 0 do 100 km/h w czasie 7,8 sekundy i osiągnąć prędkość maksymalną 234 km/h.

Nadwozie mierzy 4949 mm długości, 1904 mm szerokości bez lusterek (2065 mm z lusterkami) oraz 1469 mm wysokości, przy rozstawie osi wynoszącym 2961 mm. Masa własna pojazdu wynosi około 1975 kg, a pojemność bagażnika to 540 litrów.

Średnie zużycie paliwa w cyklu mieszanym według normy WLTP kształtuje się na poziomie od 4,9 do 5,7 l/100 km, przy emisji CO₂ mieszczącej się w przedziale 129–149 g/km, a seryjny zbiornik paliwa mieści 66 litrów. Co sprawia, że zasięg przekracza ponad 1000 km, co udało mi się sprawdzić.
Jakub Ziółkowski
Najpeszy jest w trasie
Prawie pięciometrowa limuzyna nie jest najlepszym samochodem do miasta, jednak jeśli wyposażymy ją w pakiet obejmujący zawieszenie AIRMATIC oraz tylną skrętną oś, niestraszne będą nam miejskie dziury, krawężniki czy ciasne miejsca parkingowe – auto staje się naprawdę zwrotne i wygodne.

Jednak prawdziwe walory pokazuje w trasie. Silnik jest dynamiczny, ale tylko wystarczający do napędzania tej limuzyny – o sportowych emocjach można zapomnieć. Mocy na co dzień nie zabraknie, i jeśli rzeczywiście dobierzemy silnik oraz moc pod swoje potrzeby, ta jednostka naprawdę spełni wymagania wielu użytkowników. Choć jest to stosunkowo niewielki silnik, wysoki moment obrotowy świetnie sprawdza się w trasie. Oprócz tego auto niewiele pali – na całej trasie realne zużycie wynosiło u mnie między 5,5 a 6,5 l/100 km.

Samochód jest świetnie wyciszony, wibracje są znikome, a systemy wspomagające działają bardzo sprawnie. Auto lekko usypia w trasie, ale z drugiej strony pozwala się zrelaksować na tyle, że nawet długa podróż nie męczy. Samochód zabrałem w Kotlinę Kłodzką. Niezależnie od tego, czy była to autostrada, droga ekspresowa, czy krajowa, sprawdzał się świetnie.

Co jednak, gdy wjechałem na górskie, kręte drogi? Auto okazało się wyjątkowo zwinne. Silnik był wystarczająco mocny, by radzić sobie ze stromymi podjazdami, a zawieszenie i tylna oś skrętna pokazały się z jak najlepszej strony.
Jakub Ziółkowski
PO co komu suv-y jak mamy sedany
Sedan uważany jest za najbardziej klasyczne nadwozie – ma swoje wady i zalety, jednak nie można odmówić mu świetnego wyglądu i elegancji. Do tego dochodzi jeszcze jedna zaleta: opływowy kształt, który sprawia, że samochody są bardziej wydajne, co dziś ma coraz większe znaczenie.

Patrząc na Klasę E, nie mogę się napatrzeć na jej linię oraz detale. Wygląda świetnie z każdej strony, nawet w tak ciemnym kolorze – choć w gamie są też inne, które jeszcze lepiej pasują do tego nadwozia.

Wnętrze również jest eleganckie. W wersji z jednym ekranem, bez opcjonalnego wyświetlacza dla pasażera, wygląda zdecydowanie ładniej. I choć czasami warto czymś zająć pasażera w trasie, to jednak pod względem estetyki ta opcja wygrywa.
Jakub Ziółkowski
Podsumowanie
Ten samochód jest zdecydowanie w starym dobrym stylu i właśnie dlatego jest tak wspaniały. Nazwał bym go nawet klasycznym, bo takie było podejście przy jego projektowaniu musiało towarzyszyć. Warto sprawdzić czy napewno potrzebujemy SUV-a bo ten samochód jest warty grzechu. A diesel, niech klekocze nam jak najdłużej, zwłaszcza w takim wydaniu
Jakub Ziółkowski


Czytaj więcej