HISTORIA
Ambasada Włoch - jak stacja benzynowa stała się symbolem kraju?

Szokująco nowoczesne budynki o tematyce motoryzacyjnej nie są pierwszymi rzeczami, które przychodzą na myśl, gdy mowa o architekturze kolonialnej. tymczasem w Afryce jest miejsce, gdzie zbudowana przed laty przez Włochów stacja benzynowa stała się lokalną dumą i symbolem kraju.

Michał Trzcionkowski
Wyobraźcie sobie taki obrazek: leniwy, słoneczny, niedzielny poranek. Słońce zaczyna przygrzewać. Panowie siedzą przy stolikach w Barze Zilli czy też pobliskim Barze Tre Stelle. Na stolikach filiżanki z espresso, ożywione rozmowy, karty do gry. Nieopodal w Pasticceria Moderna matki z dziećmi wybierają ciastka. Na ścianach wiszą plakaty z campari, wiatraki leniwie kręcą się pod sufitem. Wszystko dzieje się przy niegdysiejszej Viale Mussolini (obecnie Harnet Avenue). Kawałek dalej Fiaty 500, Alfy Romeo Giulie, a nawet nieco podstarzałe Topolino podjeżdżają pod biały budynek, mający kształt samolotu i napis „FIAT” na szczycie. Kierowcy parkują w pobliżu i idą do baru Casa degli Italiani na szklaneczkę lokalnego piwa Melotti. Nie jest to obrazek z filmu Felliniego, tylko scenka z Afryki, a konkretnie z Asmary, stolicy Erytrei. Co ważne, wszystko to nie dzieje się przed laty, lecz współcześnie.
Mussolini, który początkowo był zainteresowany nowoczesnymi formami architektury jako przejawem awangardy i odnowy, wkrótce „wypłaszczył” swoje wybory estetyczne, uznając je za bliższe imperium, które budował. Zbyt nowatorscy architekci zostali wysłani do Erytrei, aby budować nowe włoskie miasta. W efekcie powstała m.in. dzisiejsza Asmara. Nowoczesna włoska metropolia, „piccola Roma”, jak zwał ją pieszczotliwie Mussolini. Pierwsi włoscy kolonizatorzy pojawili się tutaj już w 1885 r. Zaczęli zmieniać istniejącą wioskę w miasto. Budowali drogi, tory, wytyczyli kwartały ulic. Pomimo to Asmara bardziej przypominała niewielkie senne miasteczko niż dużą metropolię. Dopiero w latach 30. XX w. wszystko przyspieszyło. Faszystowskie Włochy zachęcały do przeprowadzki do Afryki – w 1939 r. na blisko 100 tys. mieszkańców ponad połowę stanowili rdzenni Włosi. Wspomniani architekci mieli tutaj pełną dowolność. Nikt ich nie krępował ani nie ograniczał. Wśród nich byli tacy, którzy potrzebowali odrobiny nieakceptowanego w kraju szaleństwa, ale też tacy, których mierziła prostota panoszącego się w Europie bauhausu. W efekcie na jednej ulicy powstawały wille w stylu modernistycznym, art déco czy klasycyzującym novecento. Miasto stało się swoistym placem zabaw dla architektów i najnowocześniejszą metropolią Czarnego Lądu.
Rozwój to jednak nie tylko budynki. To także samochody. Przed wojną we Włoszech było dwóch najpotężniejszych ludzi: Benito Mussolini oraz Giovanni Agnelli. Pierwszy chciał władzy totalnej i traktował Erytreę jako przyczółek do zaatakowania Etiopii oraz stworzenia Africa Orientale Italiana (Włoska Afryka Wschodnia). Ambicje drugiego były bardziej pokojowe – chciał budować swoje imperium, dostarczając produkowane przez siebie samochody mieszkańcom całego świata. Fiata w Erytrei reprezentował Giovanni Tagliero, który zlecił w stolicy kraju budowę warsztatu połączonego ze stacją paliw. Wiedział, jak niezwykły budynek zajmowała turyńska centrala Fiata (Lingotto, patrz CA 101), i z premedytacją rzucił Turynowi architektoniczne wyzwanie. Prace zlecił Giuseppemu Pettazziemu. W mnogości budynków stawianych ówcześnie w Asmarze, w tym projektowym współzawodnictwie nie było łatwo się wyróżnić. A jednak powstała budowla tak zupełnie inna, że stała się symbolem nie tylko stolicy, ale też całego kraju. Odmienność została osiągnięta. pomimo że nowy budynek był konsekwentnie spójny z tym, jak miasto się rozwijało, a dodatkowo nawiązywał do włoskich realizacji (wspomniane Lingotto).
Powstała stacja benzynowa jest jednym z niewielu przykładów czysto futurystycznej architektury, odwołującej się do nowych form transportu, ruchu i dominacji maszyny nad człowiekiem. Pettazzi zaprojektował budynek tak, aby przypominał samolot. Betonowe skrzydła dzięki swojej rozpiętości (każde z nich ma blisko 16 m długości!) i z braku podpór wydają się nienaturalnie lekkie. Zresztą zgodnie z odnalezioną niedawno dokumentacją Giuseppe, uzyskując urzędową akceptację swojego projektu, wskazał, że końce skrzydeł będą podparte kolumnami. Kolumny wykonano z drewna i zgodnie z legendą na dzień przed oddaniem budynku do użytku Pettazzi zmusił kierownika budowy do usunięcia owych słupów. Nikt nie wierzył w to, że tak śmiała konstrukcja się utrzyma, więc Giuseppe jako siły perswazji użył rewolweru, przystawiając go do głowy majstra odmawiającego wykonania polecenia. Ku zdumieniu zebranych nic się nie zawaliło. Ba, dzisiaj, po blisko 90 latach, skrzydła betonowego samolotu są tak samo rozpostarte i nic nie wskazuje na to, aby miało się to zmienić w najbliższym czasie. Pomiędzy skrzydłami mieści się wieża, w której znajdują się pomieszczenia biurowe, kasa oraz sklep. Jej strzelisty i smukły kształt nawiązuje do gotyckich katedr. Na szczycie są dwa maszty, na których powiewały flagi turyńskiego koncernu.
Z czasem budynek przejął Shell. Sposób, w jaki dostosowano wygląd budowli do wymagań nowego właściciela, budzi podziw i szacunek. Kolorystyka Shella to żółty i czerwony – obie barwy pojawiły się na stacji z pełnym poszanowaniem pierwotnego projektu. Nawet logo zostało umieszczone w dyskretny sposób, a co najważniejsze, wielki napis „FIAT” pozostał na miejscu. Nikt nie próbował go zasłaniać ani zastępować symbolem nowego właściciela. Na przełomie wieków stacja została zamknięta, a w 2003 r. przeszła remont – przywrócono jej oryginalną kolorystykę złamanej bieli, usunięto też emblematy Shella. Po remoncie budynek uzyskał tytuł zabytku o najwyższym stopniu ochrony, co oznacza, że żaden jego element nie może zostać zmieniony. Obecnie brakuje wyposażenia wnętrza, a jedynym odstępstwem od oryginału jest znajdujący się na szczycie napis w miejscowym języku gyyz.
Włoski styl życia to coś, co do dzisiaj jest obecne w codziennym życiu Erytrejczyków. Są takie miejsca, jak niektóre kawiarnie przypominające autentyczność starych barów włoskiej prowincji. Równie mocny odcisk zostawiła włoska motoryzacja. Fiaty obecne są wszędzie, bez problemu można spotkać stare „pięćsetki” czy nawet wspomniane na początku Topolino. Oczywiście, powojenne powiązania ze Związkiem Radzieckim spowodowały, że oprócz Fiatów na drodze widać też rosyjskie Łady. A wszystko miesza się z Peugeotami i Garbusami. Ale to, co najciekawsze, to słownictwo motoryzacyjne Erytrei. Nazwy części pojazdów i czynności serwisowych zaczerpnięte są z języka włoskiego.
Giuseppe Pettazzi zmarł we Włoszech w 2001 r. Zbyt nowatorski dla Włoch, pozostawał praktycznie nieznany, wręcz zapomniany jako architekt – po wojnie krótko pracował w zawodzie, po czym został nauczycielem. Opinia publiczna dowiedziała się o nim dopiero w 2017 r., kiedy Asmarę wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Zgrzytem w tej historii jest wspomnienie, że to samoloty były symbolem włoskiego kolonializmu w Afryce. Właśnie nimi Włosi licznie przybywali do podbitych przez siebie miejsc. Także za ich pomocą wygrywali wojny i tłumili bunty, zrzucając z nieba gaz musztardowy, zabijający setki tysięcy cywilów. Dla futurystów, a takim mienił się Pettazzi, wojna była przedmiotem uwielbienia, na równi z nowinkami technicznymi. Po upadku reżimu Mussoliniego Erytrea przez długie lata była uwikłana w konflikty, a niepodległość uzyskała dopiero w latach 90. W mieście przez długi czas nie wolno było niczego budować, dzięki czemu stało się ono swoistym skansenem. Skansenem nowoczesnej włoskiej architektury. Stacja Fiat Tagliero jest symbolicznym przekazem, że architektura może trwać niezależnie od idei, którym miała służyć. Powstawała jako ukłon w stronę faszystowskich Włoch, miała symbolizować ich potęgę oraz kolonialną poddańczość Erytrei. Nikt nie wierzył w to, że tak śmiała budowla przetrwa, a ona stoi nieprzerwanie, na przekór toczącym się w kraju wojnom. Asmara została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO częściowo właśnie z racji niezwykłego budynku, logo Fiata widoczne na szczycie wieży jest natomiast zgodne z obowiązującym pod koniec lat 30. wzorem. Dzisiaj, po 87 latach i 15 iteracjach, aktualnym wzorem z powrotem jest ten, który obowiązywał w momencie budowy stacji.


Czytaj więcej