235. Classicauto

Jaguar E-Type ponownie na okładce, tym razem w 235. Classicauto!

Piękno, które zostaje
Są w motoryzacji samochody, które od pierwszego spojrzenia wydają się oczywiste. Nie dlatego, że wyglądają na przewidywalne, lecz dlatego, że ich forma, proporcje i sens wydają się tak naturalne, jakby nie mogło być inaczej. Dopiero z perspektywy czasu widać, jak rzadko zdarzają się takie momenty. Jednym z nich bez wątpienia był Jaguar E-Type, którego 65-lecie przypominamy w tym wydaniu, a który był także bohaterem pierwszego numeru „Classicauto” 20 lat temu. Ten samochód do dziś pozostaje jednym z najmocniejszych dowodów na to, że technika i piękno mogą mówić jednym głosem. Nie bez powodu stał się czymś więcej niż tylko autem sportowym – symbolem epoki, marzeniem, obiektem pożądania, ale też punktem odniesienia dla wszystkich, którzy później próbowali połączyć osiągi z elegancją.

Naturalnym dopełnieniem tej opowieści jest dział „Design”, w którym wracamy do postaci Giorgetta Giugiara. Jeśli E-Type był jednym z najpiękniejszych samochodów swojej ery, to Giugiaro był człowiekiem, który przez dekady definiował piękno w motoryzacji na własnych zasadach. Jego projekty potrafiły być jednocześnie proste i rewolucyjne, zdyscyplinowane i pełne charakteru. To jeden z tych twórców,
którzy nauczyli nas patrzeć na samochód nie tylko jak na maszynę, ale jak na przedmiot kultury.
którzy nauczyli nas patrzeć na samochód nie tylko jak na maszynę, ale jak na przedmiot kultury.

Majowe wydanie ma jednak również bardziej osobisty wymiar. W cyklu „Człowiek i Samochód” pojawia się historia Mercedesa W124, w której ważniejsze od samego auta są pamięć, rodzinny kontekst i emocje zapisane w blachach, zapachu wnętrza i wspomnieniach kilku pokoleń.

Obok niej – zupełnie inny, współczesny temperament: Audi RS 3, pokazujące, że motoryzacyjne fascynacje nadal rodzą się z dźwięku, charakteru i czystej przyjemności prowadzenia. Nie brakuje też podróży. Wyprawa Motobiedy do Meksyku i tamtejsze Garbusy przypominają, że niektóre samochody dawno przestały być produktem. Stały się częścią krajobrazu, języka i codzienności. Właśnie tam najlepiej widać, jak głęboko motoryzacja potrafi zakorzenić się w kulturze.

W „CA Now” przedstawiamy Alfę Romeo Tonale i Jeepa Compassa – dwa auta blisko spokrewnione technicznie, ale zbudowane na zupełnie innych emocjach. To dobry przykład na to, że nawet dziś charakter samochodu wciąż rodzi się z detali.


To oczywiście tylko część opowieści z tego numeru. Na kolejnych stronach czeka jeszcze wiele innych historii o klasykach, emocjach i samochodach, które z różnych powodów zostają z nami na dłużej. Bo właśnie o to w tym wszystkim chodzi – nie o nowość samą w sobie, lecz o rzeczy, które potrafią oprzeć się upływowi czasu.
