
JAPFEST 2026: Król Driftu i wielkie święto japońskiej motoryzacji
Ponad 10 tys. uczestników i widzów, 1170 japońskich samochodów, 40 wystawców oraz 245 zawodników rywalizujących w czterech konkurencjach. Przez trzy dni Tor Poznań był centrum europejskiej kultury JDM, a największą gwiazdą wydarzenia został Keiichi Tsuchiya – legendarny Drift King.
JAPFEST 2026 odbył się w dniach 24–26 lipca. Na Torze Poznań spotkały się klasyki, auta torowe, projekty tuningowe, driftowozy, współczesne samochody sportowe i wyjątkowo rzadkie modele. Wydarzenie przyciągnęło zarówno wieloletnich pasjonatów, jak i osoby, które dopiero odkrywają świat japońskiej motoryzacji. Przeprowadziliśmy również rozmowę z Keiichim Tsuchiyą. Pełny wywiad oraz obszerniejszy portret japońskiego kierowcy ukażą się w drukowanym wydaniu „Classicauto”.

Mateusz rodak
Od lokalnego spotkania do europejskiej skali
Początki JAPFESTU były znacznie skromniejsze. Pomysł narodził się w środowisku miłośników japońskich samochodów spotykających się we Wrocławiu. Polska scena była wówczas podzielona według marek – właściciele Hond, Nissanów, Toyot czy Mazd skupiali się wokół osobnych klubów i forów internetowych. Marta i Michał Jakubek postanowili stworzyć wydarzenie, które połączy wszystkie te środowiska. Pierwszy JAPFEST odbył się w 2014 r. na wrocławskim Torze Rakietowa i zgromadził około 160 samochodów. Z czasem rozbudowywano wystawę, program torowy, strefy partnerów, część sceniczną oraz atrakcje związane z kulturą Japonii. Do właścicieli aut pokazowych dołączyli drifterzy, zawodnicy, importerzy, firmy tuningowe, warsztaty i zespoły wyścigowe. Organizatorzy stworzyli przestrzeń zarówno dla miłośników oryginalnych klasyków, jak i właścicieli mocno zmodyfikowanych projektów oraz samochodów przygotowanych do sportu. Dzięki temu JAPFEST przestał być wyłącznie zlotem klubowym, a stał się wydarzeniem łączącym różne środowiska i sposoby przeżywania motoryzacji.
Zaproszenie Keiichiego Tsuchiyi nie było jedynie dodatkową atrakcją. Pokazało, że JAPFEST stał się rozpoznawalną marką, zdolną przyciągnąć jedną z najważniejszych postaci światowej kultury JDM.
Zaproszenie Keiichiego Tsuchiyi nie było jedynie dodatkową atrakcją. Pokazało, że JAPFEST stał się rozpoznawalną marką, zdolną przyciągnąć jedną z najważniejszych postaci światowej kultury JDM.

Mateusz rodak
Trzy dni motoryzacyjnego miasta
Przez cały weekend Tor Poznań przypominał tętniące życiem japońskie miasteczko motoryzacyjne. Samochody prezentowano w paddocku i strefach wystawowych, a po raz pierwszy w historii wydarzenia również na głównej nitce toru. Widok setek japońskich aut ustawionych wzdłuż asfaltu stał się jednym z najbardziej spektakularnych obrazów festiwalu. Na uczestników i tysiące odwiedzających czekały zawody, sesje torowe, pokazy driftingu, konkursy oraz atrakcje związane z kulturą Japonii. Nie zabrakło wyjątkowych samochodów, emocjonującej rywalizacji i historii ludzi, których łączy wspólna pasja. Jednym z najważniejszych momentów weekendu była gala z udziałem Drift Kinga. Zgromadziła uczestników wydarzenia i pokazała siłę społeczności tworzącej festiwal. Podczas licytacji charytatywnych zebrano rekordowe 83 200 zł, które sfinansują wsparcie psychologiczne dla około 100 uczestników JAPFESTU lub ich bliskich. Weekend zwieńczyły finałowe przejazdy oraz wielka parada wszystkich pojazdów na torze.

Mateusz rodak
Różne oblicza japońskiej motoryzacji
Siłą JAPFESTU była różnorodność. Obok zachowanych w oryginalnym stanie klasyków stały auta z szerokimi nadwoziami, klatkami bezpieczeństwa i rozbudowaną aerodynamiką, a także limuzyny w stylu VIP, kei cary oraz pojazdy rajdowe.
Niektóre egzemplarze odrestaurowano z muzealną dokładnością. Inne nosiły ślady wielu sezonów, napraw i kolejnych modyfikacji. JAPFEST pokazał, że dobry samochód nie ma jednej definicji. Może być całkowicie oryginalny albo bezkompromisowo przebudowany.
Szczególnie interesujące były auta z lat 80. i 90. oraz początku XXI w. Modele takie jak Toyota AE86, Nissan Skyline GT-R, Honda NSX i Civic, Mazda MX-5 i RX-7, Toyota Supra i MR2, Mitsubishi Lancer Evolution czy Subaru Impreza stały się już pełnoprawnymi klasykami.
Niektóre egzemplarze odrestaurowano z muzealną dokładnością. Inne nosiły ślady wielu sezonów, napraw i kolejnych modyfikacji. JAPFEST pokazał, że dobry samochód nie ma jednej definicji. Może być całkowicie oryginalny albo bezkompromisowo przebudowany.
Szczególnie interesujące były auta z lat 80. i 90. oraz początku XXI w. Modele takie jak Toyota AE86, Nissan Skyline GT-R, Honda NSX i Civic, Mazda MX-5 i RX-7, Toyota Supra i MR2, Mitsubishi Lancer Evolution czy Subaru Impreza stały się już pełnoprawnymi klasykami.

Mateusz rodak
Cztery konkurencje i 245 zawodników
Najliczniejszą grupę stanowili uczestnicy Time Attacku. Na tor wyjechało 90 kierowców, których celem było uzyskanie jak najlepszego czasu okrążenia. Rywalizacja udowodniła, że najmocniejszy samochód nie zawsze jest najszybszy – równie ważne są odpowiednie ustawienia, przyczepność i umiejętności kierowcy.
W wyścigu Endurance wystartowało 25 zawodników. Tutaj jedno szybkie okrążenie nie wystarczało. Kluczowe były regularność, wytrzymałość samochodu, strategia oraz praca całego zespołu. Drifting zgromadził 70 zawodników i należał do najbardziej widowiskowych części programu. Szczególne emocje wywoływały przejazdy Drift Taxi oraz jazda niemal ramię w ramię z Keiichim Tsuchiyą. Obecność Drift Kinga nadawała tej strefie dodatkowe znaczenie. Tsuchiya jest uznawany za prekursora oraz jedną z najważniejszych postaci w historii popularyzacji driftingu. Był także
konsultantem przy anime „Initial D” i wpłynął na sposób przedstawienia jazdy w tej serii. Odegrał ogromną rolę w rozpowszechnieniu dyscypliny poza Japonią. Dla wielu zawodników możliwość jazdy podczas imprezy, której był gościem, stanowiła wyjątkowe przeżycie. W wyścigach równoległych, określanych również jako Drag Wars, wystartowało 60 zawodników. Ta konkurencja wymagała przede wszystkim dobrego startu, skutecznego przeniesienia mocy na nawierzchnię i szybkiego przyspieszenia na krótkim dystansie. Każda z czterech konkurencji sprawdzała inne cechy samochodu i kierowcy. Time Attack nagradzał kompletność na pełnym okrążeniu, Endurance – regularność i wytrzymałość, drifting – kontrolę oraz styl, a wyścigi równoległe – reakcję na starcie i przyspieszenie.
W wyścigu Endurance wystartowało 25 zawodników. Tutaj jedno szybkie okrążenie nie wystarczało. Kluczowe były regularność, wytrzymałość samochodu, strategia oraz praca całego zespołu. Drifting zgromadził 70 zawodników i należał do najbardziej widowiskowych części programu. Szczególne emocje wywoływały przejazdy Drift Taxi oraz jazda niemal ramię w ramię z Keiichim Tsuchiyą. Obecność Drift Kinga nadawała tej strefie dodatkowe znaczenie. Tsuchiya jest uznawany za prekursora oraz jedną z najważniejszych postaci w historii popularyzacji driftingu. Był także
konsultantem przy anime „Initial D” i wpłynął na sposób przedstawienia jazdy w tej serii. Odegrał ogromną rolę w rozpowszechnieniu dyscypliny poza Japonią. Dla wielu zawodników możliwość jazdy podczas imprezy, której był gościem, stanowiła wyjątkowe przeżycie. W wyścigach równoległych, określanych również jako Drag Wars, wystartowało 60 zawodników. Ta konkurencja wymagała przede wszystkim dobrego startu, skutecznego przeniesienia mocy na nawierzchnię i szybkiego przyspieszenia na krótkim dystansie. Każda z czterech konkurencji sprawdzała inne cechy samochodu i kierowcy. Time Attack nagradzał kompletność na pełnym okrążeniu, Endurance – regularność i wytrzymałość, drifting – kontrolę oraz styl, a wyścigi równoległe – reakcję na starcie i przyspieszenie.

Mateusz rodak
Wystawcy i zaplecze polskiej sceny
Na JAPFEŚCIE pojawiło się 40 wystawców związanych między innymi z tuningiem, motorsportem, częściami, importem samochodów, kosmetyką samochodową, oponami i zawieszeniami. Ich obecność pokazała, jak bardzo rozwinęło się zaplecze polskiej sceny japońskiej motoryzacji.

Mateusz rodak
Simracing jako początek kariery
Symulatory nie są już wyłącznie formą rozrywki. Pozwalają ćwiczyć tor jazdy, punkty hamowania, pracę wzroku i powtarzalność bez ponoszenia kosztów paliwa, opon oraz części. Podczas rozmowy zapytaliśmy Keiichiego Tsuchiyę, od czego powinien zacząć młody człowiek marzący o profesjonalnym ściganiu lub driftingu. Odpowiedział jednym słowem: – Gra.
Tsuchiya podkreślił, że symulator pozwala rozwijać umiejętności bez ogromnego budżetu i może pomóc we wczesnym rozpoznaniu talentu.
Tsuchiya podkreślił, że symulator pozwala rozwijać umiejętności bez ogromnego budżetu i może pomóc we wczesnym rozpoznaniu talentu.

Mateusz rodak
Keiichi Tsuchiya – Król Driftu
Dla wielu uczestników spotkanie Tsuchiyi na żywo było jednym z najważniejszych momentów JAPFESTU. Przez lata znali go z japońskich programów, filmów, kaset, płyt i nagrań publikowanych w internecie. Na Torze Poznań jeździł, oglądał samochody, spotykał się z publicznością, podpisywał pamiątki i driftował. Nie był jedynie gościem – stał się częścią wydarzenia. Zapytany o wpływ współczesnych systemów elektronicznych na przyjemność z jazdy, odpowiedział:
– Elektroniczna kontrola bardzo ułatwia prowadzenie, również na torze. Nie jest jednak dobra dla zabawy. Psuje ją.
Starsze konstrukcje nie ukrywają błędów. Kierowca sam musi rozpoznać zmianę obciążenia, początek poślizgu i utratę przyczepności. Właśnie dlatego analogowe auta pozostają dobrymi nauczycielami.
– Elektroniczna kontrola bardzo ułatwia prowadzenie, również na torze. Nie jest jednak dobra dla zabawy. Psuje ją.
Starsze konstrukcje nie ukrywają błędów. Kierowca sam musi rozpoznać zmianę obciążenia, początek poślizgu i utratę przyczepności. Właśnie dlatego analogowe auta pozostają dobrymi nauczycielami.

Mateusz rodak
Więcej niż zlot
JAPFEST nie jest już wyłącznie spotkaniem fanów japońskich samochodów. To wydarzenie, na którym jedni walczą o czas okrążenia, inni prezentują projekty budowane przez wiele lat, a kolejni szukają inspiracji i kontaktu z ludźmi, których spotykają tylko raz w roku. JAPFEST jest dziś miejscem, w którym polska scena pokazuje Europie swoje samochody, sportowe ambicje, zaplecze techniczne i możliwości organizacyjne. Spotykają się tu właściciele klasycznych aut, zawodnicy, konstruktorzy, kolekcjonerzy, przedstawiciele firm z branży oraz publiczność zainteresowana nie tylko samochodami, lecz także kulturą, która wokół nich powstała.

Mateusz rodak
Parada na zakończenie
Finałem weekendu była parada. Nie liczył się już czas okrążenia, wynik wyścigu ani ocena sędziów – wszystkie samochody stały się częścią jednego obrazu.
Na czele parady znalazł się Keiichi Tsuchiya – człowiek, który od kilkudziesięciu lat przypomina, że prawdziwa szybkość nie zaczyna się od mocy silnika, lecz od zrozumienia samochodu. 1170 samochodów, tysiące odwiedzających i niezliczone historie – przez trzy dni Tor Poznań był prawdziwym świętem japońskiej motoryzacji. JAPFEST wyrósł na jedno z najważniejszych tego typu wydarzeń w Europie. Wielkie brawa należą się Marcie i Michałowi Jakubkom oraz całemu zespołowi. Trzymamy kciuki za kolejne edycje!
Na czele parady znalazł się Keiichi Tsuchiya – człowiek, który od kilkudziesięciu lat przypomina, że prawdziwa szybkość nie zaczyna się od mocy silnika, lecz od zrozumienia samochodu. 1170 samochodów, tysiące odwiedzających i niezliczone historie – przez trzy dni Tor Poznań był prawdziwym świętem japońskiej motoryzacji. JAPFEST wyrósł na jedno z najważniejszych tego typu wydarzeń w Europie. Wielkie brawa należą się Marcie i Michałowi Jakubkom oraz całemu zespołowi. Trzymamy kciuki za kolejne edycje!

Mateusz rodak
Czytaj więcej
Newsy
Alfa Romeo 156 na okładce sierpniowego 238. Classicauto!
Newsy
Byliśmy na premierze nowego Opela Astra L po liftingu. Czy to odpowiedź na chińską konkurencje. Czy znów będzie bestsellerem w Polsce?
Newsy
Światowa premiera Mercedes-Benz GLA: to pierwsze wydarzenie tej rangi w naszym kraju.