KLASYCZNY STYL

Najważniejsza
tkanina na świecie
tkanina na świecie
Zdjęcia: Levi’s
Powszechnie uważa się, że słowo „denim” pochodzi od francuskiego wyrażenia serge de Nîmes, oznaczającego splot skośny z miasta Nîmes. Badania historyczne, m.in. Pascale Gorguet-Ballesteros z paryskiego Musée de la Mode et du Costume, rzucają jednak nowe światło na tę teorię. Okazuje się, że w XVII w. w Anglii również produkowano tkaniny o zbliżonych nazwach, a nadawanie im francusko brzmiących określeń mogło być jedynie zabiegiem marketingowym. Co istotne, oryginalny serge de Nîmes był mieszanką jedwabiu i wełny, podczas gdy denim, który znamy, od początku był bawełniany. Równolegle funkcjonowała tkanina zwana jean, wywodząca się z Genui we Włoszech (stąd prawdopodobna etymologia słowa „jeans”). W XVIII w. oba materiały produkowano już w USA, przy czym denim był droższy, trwalszy i tkany z nici w dwóch kolorach (białym i barwionym), podczas gdy jean był jednolity. Według „Słownika języka polskiego PWN” słów „denim” i „jeans” możemy używać zamiennie.
Jednak nie zawsze najważniejsza jest geneza, nie najważniejszy jest też wynalazca, lecz ten, kto spopularyzował dane rozwiązanie. Tutaj historia przenosi się za ocean. Najważniejszą postacią w komercyjnej historii denimu jest Loeb (później Levi) Strauss, bawarski imigrant, który w 1853 r. przybył do San Francisco w dobie gorączki złota. Wbrew popularnej legendzie to nie on wymyślił denim ani nie zaczynał od szycia spodni z brązowego płótna namiotowego, które później przefarbował na niebiesko. Strauss był hurtownikiem tkanin i artykułów pasmanteryjnych. Przełom nastąpił w 1872 r. dzięki listowi od Jacoba Davisa, krawca z Nevady. Davis wpadł na pomysł wzmacniania kieszeni spodni miedzianymi nitami, co zapobiegało ich rozrywaniu podczas ciężkiej pracy w kopalniach. Potrzebował jednak partnera biznesowego do opatentowania wynalazku. W 1873 r. wspólnie uzyskali patent na „usprawnienie mocowania otworów kieszeniowych”. Tak narodziły się waist overalls (ówczesna nazwa spodni do pasa), szyte z niebieskiego denimu, dostarczanego przez Amoskeag Manufacturing Company z New Hampshire.
Przez dekady denim pozostawał wyłącznie odzieżą roboczą dla mechaników, malarzy i rolników. Dopiero lata 30. XX w. i fascynacja kinem westernowym zaczęły zmieniać ten wizerunek, kreując postać kowboja jako symbol indywidualizmu. Jednak prawdziwa rewolucja społeczna nastąpiła po II wojnie światowej, kiedy spodnie te przejęła młodzież. W latach 50. denim stał się wyrazem buntu. Wiele szkół w USA zakazało noszenia dżinsów w klasach, obawiając się, że materiał ten sam w sobie prowokuje do sprzeciwu wobec autorytetów. Nawet ikony popkultury, jak Bing Crosby, doświadczały dyskryminacji ze względu na ubiór – w 1951 r. odmówiono mu meldunku w hotelu w Vancouver, ponieważ miał na sobie denimowe spodnie.
Za oficjalną datę narodzin dżinsów w formie, którą dziś znamy, możemy uznać rok 1960 – wtedy firma Levi Strauss & Co. oficjalnie przyjęła nazwę „jeans”, rezygnując z określenia „overalls”, które nie pasowało już do nowych, rekreacyjnych zastosowań produktu. Ewolucja zakończyła się w latach 80., gdy ich pierwotny charakter i zastosowanie przestały mieć tak duże znaczenie.
Czy oznacza to, że ubrania z denimu możemy nosić wszędzie? Nie. To nadal element garderoby zarówno roboczej, jak i codziennej, a są miejsca i okazje, w przypadku których nasze ulubione ubrania z ciężkiej granatowej tkaniny powinniśmy zostawić w szafie.
Jednak nie zawsze najważniejsza jest geneza, nie najważniejszy jest też wynalazca, lecz ten, kto spopularyzował dane rozwiązanie. Tutaj historia przenosi się za ocean. Najważniejszą postacią w komercyjnej historii denimu jest Loeb (później Levi) Strauss, bawarski imigrant, który w 1853 r. przybył do San Francisco w dobie gorączki złota. Wbrew popularnej legendzie to nie on wymyślił denim ani nie zaczynał od szycia spodni z brązowego płótna namiotowego, które później przefarbował na niebiesko. Strauss był hurtownikiem tkanin i artykułów pasmanteryjnych. Przełom nastąpił w 1872 r. dzięki listowi od Jacoba Davisa, krawca z Nevady. Davis wpadł na pomysł wzmacniania kieszeni spodni miedzianymi nitami, co zapobiegało ich rozrywaniu podczas ciężkiej pracy w kopalniach. Potrzebował jednak partnera biznesowego do opatentowania wynalazku. W 1873 r. wspólnie uzyskali patent na „usprawnienie mocowania otworów kieszeniowych”. Tak narodziły się waist overalls (ówczesna nazwa spodni do pasa), szyte z niebieskiego denimu, dostarczanego przez Amoskeag Manufacturing Company z New Hampshire.
Przez dekady denim pozostawał wyłącznie odzieżą roboczą dla mechaników, malarzy i rolników. Dopiero lata 30. XX w. i fascynacja kinem westernowym zaczęły zmieniać ten wizerunek, kreując postać kowboja jako symbol indywidualizmu. Jednak prawdziwa rewolucja społeczna nastąpiła po II wojnie światowej, kiedy spodnie te przejęła młodzież. W latach 50. denim stał się wyrazem buntu. Wiele szkół w USA zakazało noszenia dżinsów w klasach, obawiając się, że materiał ten sam w sobie prowokuje do sprzeciwu wobec autorytetów. Nawet ikony popkultury, jak Bing Crosby, doświadczały dyskryminacji ze względu na ubiór – w 1951 r. odmówiono mu meldunku w hotelu w Vancouver, ponieważ miał na sobie denimowe spodnie.
Za oficjalną datę narodzin dżinsów w formie, którą dziś znamy, możemy uznać rok 1960 – wtedy firma Levi Strauss & Co. oficjalnie przyjęła nazwę „jeans”, rezygnując z określenia „overalls”, które nie pasowało już do nowych, rekreacyjnych zastosowań produktu. Ewolucja zakończyła się w latach 80., gdy ich pierwotny charakter i zastosowanie przestały mieć tak duże znaczenie.
Czy oznacza to, że ubrania z denimu możemy nosić wszędzie? Nie. To nadal element garderoby zarówno roboczej, jak i codziennej, a są miejsca i okazje, w przypadku których nasze ulubione ubrania z ciężkiej granatowej tkaniny powinniśmy zostawić w szafie.