KLASYCZNY STYL

Tego nie było, to jest dopiero teraz
Czy coś jest niemęskie lub męskie, to umowna kwestia. Wszystko zależy od przekonań, kultury, miejsca na ziemi, religii czy konkretnego momentu w historii ludzkości. Im świat staje się mniejszy, a nasze podejście bardziej kosmopolityczne, tym więcej możemy jako mężczyźni – również w świecie mody – i powinniśmy z tego korzystać.
Zdjęcia: Narodowe Archiwum Cyfrowe
„Kiedyś to było…” – zawsze znajdzie się jakaś grupa, która z przesadnym sentymentem będzie wspominać przeszłość, jednocześnie negując to, co współczesne, i umniejszając młodszym pokoleniom, żyjącym według nowych zasad. Współczesność przyniosła rewolucję w świecie ubioru, bo chyba nigdy wcześniej nie było takich możliwości i takiej swobody w stroju. Choć pewne konserwatywne zasady nadal obowiązują, zostały wyraźnie ograniczone do minimum. Kiedyś dotyczyły wszystkich, dziś – tylko określonych grup w konkretnych sytuacjach.
Każdy może wyrażać siebie przez strój, bo ubiór zawsze był i będzie komunikatem wysyłanym innym ludziom, a jego elementy wpływają na to, jak jesteśmy postrzegani. Wydaje Ci się, że to Ciebie nie dotyczy? Że ubiór dla Ciebie nie jest ważny? Też możesz to zakomunikować. A ci, którzy lubią bawić się swoim wizerunkiem, mają dziś coraz więcej możliwości. Czy to nie wspaniałe: mieć wybór i swobodę?
A jednak co jakiś czas rezonuje niezadowolenie skrajnie konserwatywnych środowisk, które tę wolność chciałyby ograniczać. Często sięgają po różne formy manipulacji, a ich argumenty opierają się na skrajnych i selektywnych przykładach. Nie analizują historii męskiego ubioru w całości, lecz wybierają z niej tylko to, co pasuje do ich przekonań.
Przeglądając internet, łatwo natknąć się na zestawienia dwóch mężczyzn: jeden – z początku XX w., przeciętnie, lecz formalnie ubrany; drugi – współczesny, przedstawiony jako jego skrajne przeciwieństwo. Przy czym nie jest to reprezentant większościowej estetyki, lecz „kolorowy ptak”. Pada wtedy pytanie: co poszło nie tak? A wystarczyłoby zestawić współczesnego mężczyznę z tym sprzed kilkuset lat – noszącym peruki, makijaż i bogato zdobione stroje – by polemika diametralnie zmieniła kierunek. Zresztą nie trzeba tak daleko szukać, wystarczy spojrzeć na powojenną modę, każda dekada miała swoje „niemęskie” z punktu widzenia konserwatystów style.
Warto też pamiętać, że dzisiejsza swoboda ubioru i szeroki dostęp do różnych rozwiązań to efekt demokratyzacji mody. Kiedyś pewne elementy garderoby nie były dostępne dla wszystkich – nie tylko z powodu ogólnie przyjętych zasad czy przynależności do klasy społecznej, ale również ze względów ekonomicznych. Garnitur do miasta, na wieś, na lato, na zimę, smoking czy frak? Na pełną garderobę niewielu mogło sobie pozwolić i w pewnym stopniu tak jest do dziś. Jednak obecnie samo posiadanie ma znacznie mniejsze znaczenie.
Zanim zaczniecie zastanawiać się, czy coś jest męskie, czy nie, przypomnijcie sobie historię koloru różowego, którego rzekoma „niemęskość” wraca jak bumerang. Kiedyś był kolorem energetycznym, przypisywanym chłopcom, podczas gdy niebieski – kojarzony z delikatnością i kultem maryjnym – zostawiono dziewczynkom. W pewnym momencie zaszły zmiany, które odwróciły to dopasowanie, a silny podział został dodatkowo wzmocniony. Dlaczego? Bo tak. Nie było logicznych argumentów. Marketing następnie podkreślił rozróżnienie na rzeczy męskie i niemęskie, ponieważ taki podział po prostu generuje większe zyski – niemal w każdej branży.
W takim razie co dziś jest męskie? Na pewno to, że możesz swobodnie wybierać – według własnego gustu i potrzeb, a nie cudzych oczekiwań. Nie zmarnujmy tej szansy. „Kiedyś to było”? Zdecydowanie trudniej.
Każdy może wyrażać siebie przez strój, bo ubiór zawsze był i będzie komunikatem wysyłanym innym ludziom, a jego elementy wpływają na to, jak jesteśmy postrzegani. Wydaje Ci się, że to Ciebie nie dotyczy? Że ubiór dla Ciebie nie jest ważny? Też możesz to zakomunikować. A ci, którzy lubią bawić się swoim wizerunkiem, mają dziś coraz więcej możliwości. Czy to nie wspaniałe: mieć wybór i swobodę?
A jednak co jakiś czas rezonuje niezadowolenie skrajnie konserwatywnych środowisk, które tę wolność chciałyby ograniczać. Często sięgają po różne formy manipulacji, a ich argumenty opierają się na skrajnych i selektywnych przykładach. Nie analizują historii męskiego ubioru w całości, lecz wybierają z niej tylko to, co pasuje do ich przekonań.
Przeglądając internet, łatwo natknąć się na zestawienia dwóch mężczyzn: jeden – z początku XX w., przeciętnie, lecz formalnie ubrany; drugi – współczesny, przedstawiony jako jego skrajne przeciwieństwo. Przy czym nie jest to reprezentant większościowej estetyki, lecz „kolorowy ptak”. Pada wtedy pytanie: co poszło nie tak? A wystarczyłoby zestawić współczesnego mężczyznę z tym sprzed kilkuset lat – noszącym peruki, makijaż i bogato zdobione stroje – by polemika diametralnie zmieniła kierunek. Zresztą nie trzeba tak daleko szukać, wystarczy spojrzeć na powojenną modę, każda dekada miała swoje „niemęskie” z punktu widzenia konserwatystów style.
Warto też pamiętać, że dzisiejsza swoboda ubioru i szeroki dostęp do różnych rozwiązań to efekt demokratyzacji mody. Kiedyś pewne elementy garderoby nie były dostępne dla wszystkich – nie tylko z powodu ogólnie przyjętych zasad czy przynależności do klasy społecznej, ale również ze względów ekonomicznych. Garnitur do miasta, na wieś, na lato, na zimę, smoking czy frak? Na pełną garderobę niewielu mogło sobie pozwolić i w pewnym stopniu tak jest do dziś. Jednak obecnie samo posiadanie ma znacznie mniejsze znaczenie.
Zanim zaczniecie zastanawiać się, czy coś jest męskie, czy nie, przypomnijcie sobie historię koloru różowego, którego rzekoma „niemęskość” wraca jak bumerang. Kiedyś był kolorem energetycznym, przypisywanym chłopcom, podczas gdy niebieski – kojarzony z delikatnością i kultem maryjnym – zostawiono dziewczynkom. W pewnym momencie zaszły zmiany, które odwróciły to dopasowanie, a silny podział został dodatkowo wzmocniony. Dlaczego? Bo tak. Nie było logicznych argumentów. Marketing następnie podkreślił rozróżnienie na rzeczy męskie i niemęskie, ponieważ taki podział po prostu generuje większe zyski – niemal w każdej branży.
W takim razie co dziś jest męskie? Na pewno to, że możesz swobodnie wybierać – według własnego gustu i potrzeb, a nie cudzych oczekiwań. Nie zmarnujmy tej szansy. „Kiedyś to było”? Zdecydowanie trudniej.