VOLKSWAGEN GOLF GTI
Szukamy Golfa GTI

Dla Volkswagena rok 2026 oznacza 50. urodziny modelu, który zmienił motoryzację. Dla „Classicauto” – 20 lat konsekwentnego opowiadania historii samochodów, ludzi i pasji. Postanowiliśmy, że uczcimy oba wydarzenia wspólnym projektem, którego celem stanie się odrestaurowanie Golfa GTI pierwszej generacji.

Rafał Sękalski
Czasem w świecie motoryzacji pojawiają się auta, które nie tylko definiują epokę – one ją rozpoczynają. W połowie lat 70. niespełna 30-osobowa grupa zapaleńców z Wolfsburga postanowiła zbudować samochód, który będzie szybki, lekki, użyteczny na co dzień i dostępny dla „zwykłego kierowcy”. Nazwali go GTI. Nikt z nich nie przypuszczał, że tworzą fundament zupełnie nowego gatunku – hot hatcha – który odmieni sposób, w jaki ludzie myślą o sportowych samochodach.
Kiedy w 1976 r. na drogi wyjechały pierwsze egzemplarze Volkswagena Golfa GTI 1.6 o mocy 110 KM, Europa oniemiała. Oto auto, które nie potrzebowało wielkiego silnika, by zapewnić ogromne emocje – zwinne, lekko podsterowne na granicy, z charakterystycznymi wąskimi tylnymi lampami, czerwonym rantem grilla i czarną podsufitką. Pojazd ten wyglądał niepozornie, ale prowadziło się go niesamowicie. Z miejsca stał się symbolem wolności i młodzieńczej niepokorności.
Dziś, pół wieku od narodzin GTI, wracamy do źródeł. I robimy to w stylu „Classicauto”.
VOLKSWAGEN GOLF GTI
Ikony nie mogą rdzewieć
Projekt „Ikona VW: Golf GTI” to jedno z najbardziej ambitnych i emocjonalnych wyzwań spośród tych, z którymi kiedykolwiek się zmierzyliśmy. Razem z Volkswagen Polska postanowiliśmy odnaleźć i przywrócić do życia egzemplarz GTI z najwcześniejszych lat produkcji, czyli 1976–1979, w wersji z wąskimi lampami i silnikiem 1.6.
Takie auta niemal zniknęły z polskich dróg. Przetrwały do dziś jedynie w garażach kolekcjonerów, czasem – zapomniane – stoją pod plandeką, a czasem od lat czekają w stodole na „lepszy moment”. I teraz właśnie ten moment nadchodzi.
Chcemy pokazać siłę dziedzictwa Volkswagena, przywracając pierwszemu GTI blask, na jaki zasługuje. Mamy zamiar zestawić początek legendy (Mk1) z jej kolejnymi odsłonami, by pokazać, jak przez 50 lat zmieniały się nie tylko technologie, ale też emocje stojące za znakiem „GTI”.
Chcemy wreszcie zbudować ciągłą, kilkumiesięczną opowieść, która połączy klasyczną motoryzację, nowoczesne media, rzemiosło renowacji i zaangażowanie społeczności.
VOLKSWAGEN GOLF GTI
razem Poszukajmy legendy
Jeśli masz, znasz, widziałeś, słyszałeś lub podejrzewasz, że gdzieś w Polsce stoi Golf GTI Mk1 sprzed 1979 r. – daj nam znać. Wyślij zgłoszenie, podaj trop, zajrzyj do garażu sąsiada, sprawdź rodzinne archiwa. My przejrzymy portale ogłoszeniowe w Polsce i całej Europie.
Uwaga: nie interesują nas ezgemplarze w kiepskiej kondycji. Szukamy samochodu z historią, w dobrym lub średnim stanie, najlepiej bezwypadkowego, który ma w sobie potencjał, aby znów stać się ikoną. To projekt, który połączy rzemiosło, dokumentację, emocje i odpowiedzialność. Dalecy jesteśmy od remontu za wszelką cenę. Chcemy prawdziwej renowacji, w duchu epoki i z szacunkiem do idei GTI – bez nadmiarowej ingerencji, przesadnych modyfikacji, z troską o detale, które odróżniają ikonę od zwykłego starego samochodu.
Akcja poszukiwawcza trwa już w naszych mediach społecznościowych. Zgłoszenia można wysyłać również na adres: golfgti@camag.pl.
Na koniec
Jedno z pierwszych haseł reklamowych Golfa brzmiało: „Trzeba mieć w życiu coś, na czym można polegać”. Dziś, po pięciu dekadach, GTI wciąż jest punktem odniesienia. Nie tylko stworzył segment hot hatchy, ale też nauczył kierowców, że emocje można zapakować w codzienność. Odrestaurowanie jednego z pierwszych egzemplarzy to najlepszy hołd, jaki możemy oddać tej historii.


Czytaj więcej