KLASYK MIESIĄCA
Najbardziej szalony
Peugeot w historii

Peugeot 205 kojarzy się dziś przede wszystkim z jednym z najlepszych miejskich samochodów lat 80. Był lekki, praktyczny, tani w utrzymaniu i niemal wszędzie obecny. Jednak pod tą znajomą sylwetką Francuzi stworzyli również coś absolutnie absurdalnego – 205 Turbo 16. Auto homologacyjne Grupy B, które z seryjnym 205 miało wspólne głównie reflektory i fragment nazwy.

Rm Sotheby’s, Charlie Brenninkmeijer
Lata 80. były dla rajdów okresem całkowitego szaleństwa. Regulamin Grupy B dawał producentom ogromną swobodę konstrukcyjną, a wymagania homologacyjne były zaskakująco łagodne. Aby dopuścić samochód do startów, należało zbudować jedynie 200 egzemplarzy drogowych. Reszta mogła być już czystym motosportem.
Peugeot perfekcyjnie wykorzystał tę okazję. W przeciwieństwie do Audi, które rozwijało koncepcję opartą na klasycznym układzie, Francuzi stworzyli samochód praktycznie od zera. Silnik umieszczono centralnie za przednimi fotelami, napęd przekazano na cztery koła, a całość przykryto nadwoziem przypominającym zwykłego hatchbacka. Efekt był spektakularny. 205 Turbo 16 wyglądało niepozornie, ale pod tylną klapą kryły się doładowany silnik 1.8 oraz skomplikowany układ przeniesienia napędu z centralnym sprzęgłem wiskotycznym. Drogowa wersja rozwijała ok. 200 KM – dziś może nie brzmi to szokująco, ale w połowie lat 80. i przy tej masie dawało osiągi na poziomie prawdziwego egzotyka. Do 100 km/h samochód rozpędzał się w mniej niż 7 s.
Auto, które zdominowało Grupę B
Rajdowa wersja T16 szybko stała się punktem odniesienia dla całej stawki. Między 1984 a 1986 r. Peugeot wygrał 16 rund WRC i zdobył dwa tytuły mistrzowskie zarówno w klasyfikacji kierowców, jak i producentów. Audi Quattro i Lancia Delta S4 były spektakularne, ale to właśnie Peugeot okazał się najbardziej kompletną konstrukcją tej epoki.
Kariera modelu zakończyła się nie z powodu technicznej porażki, lecz decyzji FIA o likwidacji Grupy B po tragicznym sezonie 1986. W efekcie 205 Turbo 16 pozostało symbolem momentu, w którym rajdy poszły najdalej w stronę motoryzacyjnego ekstremum.
Quattroruote i włoski epizod
Egzemplarz, o którym mówimy, wyróżnia się nie tylko samym modelem, ale również swoją historią. Samochód został przeznaczony przez Peugeot Italia do użytku prasowego i już jesienią 1984 r. pojawił się na łamach legendarnego włoskiego magazynu „Quattroruote”. Co ważne, nie był to statyczny pojazd do zdjęć. Za kierownicą usiadł Ivan Capelli, późniejszy kierowca Formuły 1, który testował auto dokładnie tak, jak Peugeot chciał, by było używane – szybko, agresywnie i bez taryfy ulgowej. Zachowane fotografie z publikacji pokazują samochód w naturalnym środowisku: bokiem, w ruchu, z charakterystycznym rajdowym balansem. To właśnie ten egzemplarz, z rejestracją MI 64806W, widniał na stronach magazynu. Dokumenty Automobile Club d’Italia potwierdzają jego prasową przeszłość.
W kolejnych latach 205 Turbo 16 pozostało we Włoszech, choć szczegóły jego historii z tego okresu nie do końca są znane. Wiadomo jednak, że auto było regularnie utrzymywane i serwisowane. W 2015 r. przeszło duży przegląd, obejmujący zawieszenie, hamulce i serwo hamulcowe, a po sprowadzeniu do Wielkiej Brytanii odbudowano również skrzynię biegów.
Obecny właściciel kupił samochód w 2017 r. i – co istotne – mimo kolekcjonerskiego statusu nie zamknął go w sterylnym garażu. Auto było regularnie uruchamiane i utrzymywane w pełnej sprawności mechanicznej. W 2026 r. przeszło kolejne prace serwisowe o wartości ponad 14 000 funtów (70 000 zł). Licznik pokazuje dziś nieco ponad 12,5 tys. km, co uznaje się za oryginalny przebieg.
Dlaczego 205 Turbo 16 jest dziś tak ważne?
Bo to jeden z najbardziej autentycznych samochodów homologacyjnych w historii. W przeciwieństwie do wielu późniejszych „sportowych wersji”, kompromisów tutaj praktycznie nie było. To rajdówka przebrana za hatchbacka, a nie hatchback inspirowany rajdówką.
Jednocześnie 205 Turbo 16 pozostaje zaskakująco kompaktowe i proste wizualnie. Nie epatuje egzotyką w stylu Ferrari czy Lamborghini. I właśnie dlatego robi tak duże wrażenie. To samochód, który wygląda jak zwykły Peugeot… aż do momentu, gdy otworzy się tylną klapę albo zobaczy go w ruchu.
205 Turbo 16 powstało w czasach, gdy producenci budowali samochody rajdowe bez kalkulowania, czy mają sens biznesowy. Liczyły się zwycięstwo i techniczna przewaga. Reszta była drugorzędna. Dziś ten Peugeot pozostaje jednym z najbardziej fascynujących efektów tamtej filozofii. Mały hatchback z centralnym silnikiem i napędem 4x4 brzmi nawet teraz jak pomysł z alternatywnej rzeczywistości.


Czytaj więcej