CA NOW
Temat rzeka - Opel Grandland vs Pegeot 5008

który segment samochodów jest najmniej ekscytujący dla prawdziwego entuzjasty motoryzacji? Niewątpliwie kompaktowe SUVy! A jednak to właśnie te auta dominują na rynku i – czy nam się to podoba, czy nie – w głównej mierze kształtują współczesny krajobraz motoryzacyjny.

Jakub Ziółkowski
Są samochody, które kupuje się dla czystych emocji, i takie, które traktujemy jak narzędzia. Jedne i drugie są nam potrzebne. Sam na auto do jazdy na co dzień wybrałem przedstawiciela kompaktowych SUV-ów. Dlaczego? Bo jest niezwykle uniwersalny i oferuje bardzo wiele w stosunkowo rozsądnej cenie. Faktem jest też, że segment kompaktów został niemal całkowicie zdominowany przez SUV-y.
Strategią koncernu Stellantis stało się stworzenie uniwersalnej platformy dla tego kluczowego sektora. Tak powstało STLA Medium. Na tej zaawansowanej architekturze oparto najnowsze generacje rynkowych wyjadaczy, w tym bohaterów naszego testu: Opla Grandlanda oraz Peugeota 5008. Choć oba modele różnią się charakterem i stylistyką, łączy je ta sama, niezwykle elastyczna baza, która zastępuje wysłużoną konstrukcję EMP2.
STLA Medium zostało zaprojektowane zgodnie z filozofią BEV-native, co oznacza, że priorytetem była technologia elektryczna. Nie odcięto się jednak od klasycznych napędów – modułowa budowa pozwala na równoległe stosowanie silników spalinowych oraz hybrydowych, co skutkuje jedną z najwszechstronniejszych platform na rynku. W pełni elektryczne wersje imponują parametrami – dzięki architekturze 400 V i akumulatorom o pojemności do 98 kWh samochody te mogą oferować zasięg dochodzący nawet do 700 km (według cyklu WLTP).
Pod maską nowych odsłon Grandlanda i 5008 znajdziecie szeroki wachlarz jednostek napędowych. Ofertę otwierają wydajne miękkie hybrydy (48 V), bazujące na silniku 1.2 PureTech o mocy 145 KM (wspomagane elektrycznie), które idealnie sprawdzają się w ruchu miejskim. Dla osób szukających złotego środka przygotowano hybrydy typu plug-in (PHEV) o mocy systemowej 195 KM. Największą nowością są jednak w pełni elektryczne warianty, które występują zarówno w wersji z jednym silnikiem (napęd na przód, ok. 210–230 KM), jak i z dwoma, oferującymi napęd na cztery koła i moc rzędu 325 KM.
STLA Medium to dopiero początek ofensywy modelowej. Choć Peugeot i Opel jako jedne z pierwszych firm wprowadziły tę architekturę do salonów, lista modeli budowanych na niej szybko się wydłuża. W ostatnim czasie dołączyły nowe generacje Jeepa Compassa oraz Citroëna C5 Aircross, a w kolejce czekają już DS 7 i Lancia Gamma. To wyraźny sygnał, że Stellantis stworzył fundament, który ma zdefiniować segment C na najbliższe lata.
Inżynierowie z Rüsselsheim stworzyli SUV-a, który w codziennych dojazdach może być elektrykiem, a podczas dalszych podróży uwalnia od stresu związanego z ładowarkami.
Miałem okazję przetestować dwa modele wykorzystujące zupełnie inne jednostki napędowe. Najpierw usiadłem za kierownicą Peugeota e-5008. Model ten bazuje na topowych rozwiązaniach platformy STLA Medium. Bez wątpienia e-5008 w wersji Dual Motor jest świetnym samochodem, choć – co wyjaśnię w dalszej części tekstu – dość słabym elektrykiem.
Wariant Dual Motor udowadnia, że rodzinny charakter 7-osobowego SUV-a można z powodzeniem połączyć z dynamiką godną auta sportowego. To totalny sleeper, który zaskoczy każdego. Dzięki zastosowaniu dwóch silników elektrycznych – po jednym na każdą oś – kierowca otrzymuje do dyspozycji systemową moc 325 KM (240 kW) oraz imponujący moment obrotowy na poziomie 511 Nm. Takie parametry pozwalają tej ważącej ponad dwie tony konstrukcji przyspieszyć do setki w nieco ponad 6 s. Dynamika, trakcja i komfort tego samochodu usatysfakcjonują niejednego kierowcę. Do tego dochodzą rewelacyjna stylistyka oraz futurystyczne, a jednocześnie przytulne wnętrze. Komfortowe fotele z masażem, wielki panoramiczny dach – czego chcieć więcej? Nawet do małej kierownicy udało mi się przekonać, choć zajęło to chwilę.
Ten samochód całkowicie mnie urzekł… dopóki nie zderzyłem się z brutalną rzeczywistością elektromobilności. Sercem układu napędowego jest akumulator o pojemności 73 kWh. To zdecydowanie za mało jak na takiego kolosa, jeśli myślimy o trasie. Zużycie energii na drodze ekspresowej wynosiło 23 kWh, a na autostradzie zbliżało się do 26 kWh. Realnie trudno będzie przejechać 300 km na jednym ładowaniu. Tylko w mieście wyniki były akceptowalne (poniżej 20 kWh). W sprzyjających warunkach tylny silnik jest odłączany, co redukuje opory, jednak masa 2350 kg i aerodynamika robią swoje. Szkoda, że wersji Dual Motor nie połączono z większą baterią – zapewne zabrakło miejsca i producent musiał wybierać: albo dodatkowy silnik, albo dodatkowe ogniwa.
Architektura 400 V teoretycznie pozwala na ładowanie DC z mocą do 160 kW (20–80% w pół godziny). Niestety, w praktyce nie udało mi się osiągnąć więcej niż 115 kW, a przez większość czasu z trudem dobijałem do 100 kW. Niezależnie od tego, czy bateria była rozgrzana, czy nie, ładowanie trwało wieczność. Czy każde auto na tej platformie tak ma? Oby nie, bo tym egzemplarzem byłem okrutnie rozczarowany – miał wiele cech, które naprawdę mnie urzekły, ale logistyka kuleje.
Oddając e-5008, czułem jednak smutek – to chyba syndrom sztokholmski. Przesiadłem się prosto do nowego Opla Grandlanda. Wersja Plug-in Hybrid (PHEV) stanowi tu pomost między napędem spalinowym a elektryfikacją. Wykorzystując modułowość platformy STLA Medium, inżynierowie z Rüsselsheim stworzyli SUV-a, który w codziennych dojazdach może być elektrykiem, a podczas dalszych podróży uwalnia od stresu związanego z ładowarkami.
Sercem hybrydy jest silnik 1.6 Turbo, współpracujący z motorem elektrycznym i dwusprzęgłową przekładnią automatyczną. Łączna moc to 195 KM (143 kW). Zapewnia to bardzo dobrą dynamikę, choć charakterystyka napędu nie zachęca do sportowych szaleństw. Kluczowym elementem jest bateria 21 kWh, pozwalająca pokonać realnie 80–100 km w trybie EV. Nie ukrywam, że właśnie na prądzie jeździ się Grandlandem najprzyjemniej. Gdy energia się kończy, auto płynnie przechodzi w tryb hybrydowy. Samochód jest bardzo oszczędny – średnie spalanie po wyładowaniu baterii oscylowało w granicach 6,5–7,5 l/100 km.
Peugeot płynie po drodze,
Opel jest sztywniejszy i bardziej sportowy
Wizualnie Opel jest minimalistyczny, ale nowocześnie i dynamicznie stylizowany. Wnętrze okazuje się poprawne, choć pod względem materiałów i designu rozczarowuje w zestawieniu z Peugeotem. To samo dotyczy komfortu – e-5008 płynie po drodze, Grandland jest sztywniejszy i bardziej sportowy, co w rodzinnym aucie o gabarytach minivana wydaje się zbędne. Największą zaletą platformy STLA Medium jest tu jednak przestrzeń. Bagażnik o pojemności ok. 550 l w przypadku napędu PHEV to rzadkość i ogromny atut. Grandland nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia, ale to solidne i praktyczne narzędzie do przemieszczania się.
werdykt
Mimo wspólnej bazy to dwa zupełnie inne światy. Inaczej się jeździ tymi autami i inaczej je użytkuje. Nie są dla siebie bezpośrednią konkurencją, bo trafiają do zupełnie różnych odbiorców. Udowadniają jednak, że nawet korporacyjny produkt może zachować indywidualny charakter.


Czytaj więcej