Ferrari Luce

Luce - pierwsze elektryczne Ferrari wygląda jak concept car, a trafił do produkcji!
Długo oczekiwany debiut stał się faktem. Ferrari oficjalnie zaprezentowało swój pierwszy w pełni elektryczny model produkcyjny – Luce (z włoskiego: „światło”). Pojazd wnosi do świata motoryzacji radykalną stylistykę (nadal jestem w szoku jak na nie patrze), świetne wnętrze i potężny napęd generujący ponad 1000 KM. Maranello udowadnia, że era elektryczna daje nowe możliwości. I otwiera się na nowego klienta.

Ferrari Luce
Luce charakteryzuje Design, którego nie da się zignorować
Zewnętrzna sylwetka Ferrari Luce zrywa z dotychczasowymi schematami, jednocześnie czerpiąc z najlepszych tradycji marki. Zaprojektowane przez Centro Stile Ferrari pod wodzą Flavio Manzoniego nadwozie to unikalna hybryda stylów – wygląda jak concept car. Coś co nie wydaje się by miało trafić do produkcji - a jednak Luce pojawi się na drogach!
Luce mocno nawiązuje proporcjami do spalinowego modelu Purosangue, jednak dzięki dedykowanej platformie elektrycznej projektanci mogli pozwolić sobie na znacznie bardziej opływowe linie, agresywnie zarysowany przód oraz zaawansowaną aerodynamikę. Nadwozie optycznie sprawia wrażenie lekkiego, doskonale maskując obecność potężnego zestawu akumulatorów w podłodze.
Luce mocno nawiązuje proporcjami do spalinowego modelu Purosangue, jednak dzięki dedykowanej platformie elektrycznej projektanci mogli pozwolić sobie na znacznie bardziej opływowe linie, agresywnie zarysowany przód oraz zaawansowaną aerodynamikę. Nadwozie optycznie sprawia wrażenie lekkiego, doskonale maskując obecność potężnego zestawu akumulatorów w podłodze.

Ferrari Luce

Ferrari Luce
Prawdziwe arcydzieło kryje się w środku - to miks rzemiosła i minimalistycznego designu
Największym zaskoczeniem i zarazem absolutnym hitem projektu Ferrari Luce jest jego kabina. Za projekt kokpitu odpowiada legendarne studio LoveFrom, założone przez byłego szefa designu Apple – Sir Jony’ego Ive’a oraz Marca Newsona.
W erze, w której producenci aut elektrycznych zalewają wnętrza bezdusznymi, gigantycznymi ekranami dotykowanymi, Ferrari Luce idzie pod prąd. Włosi postawili na czystość materiałów i analogowe doznania. Wnętrze zdominowane jest przez luksusowe szkło, matową oraz polerowaną stal, a także mechaniczne, obrabiane metodą CNC przełączniki.
W erze, w której producenci aut elektrycznych zalewają wnętrza bezdusznymi, gigantycznymi ekranami dotykowanymi, Ferrari Luce idzie pod prąd. Włosi postawili na czystość materiałów i analogowe doznania. Wnętrze zdominowane jest przez luksusowe szkło, matową oraz polerowaną stal, a także mechaniczne, obrabiane metodą CNC przełączniki.

Ferrari Luce

Ferrari Luce

Ferrari Luce

Ferrari Luce
Luce Technologiczny szczyt - technologia z F1
Pod zjawiskowym nadwoziem pracuje układ napędowy stworzony w całości przez inżynierów w Maranello. Ferrari Luce zostało wyposażone w cztery silniki elektryczne (po jednym na każde koło). W układzie zastosowano tzw. Halbach array – zaawansowaną technologię ułożenia magnesów znaną z bolidów Formuły 1, która maksymalizuje gęstość momentu obrotowego.
-Moc maksymalna: Ponad 1000 KM (986 KM / 735 kW dostępne w standardowym trybie Boost).
-Przyspieszenie 0-100 km/h: Zaledwie 2,5 sekundy.
-Prędkość maksymalna: Elektronicznie ograniczona do 310 km/h
W celu optymalizacji zasięgu, podczas spokojnej jazdy autostradowej przednie silniki całkowicie odłączają się od napędu. Za genialne właściwości jezdne odpowiada rozkład mas w stosunku 47:53, w pełni sterowalny system wektorowania momentu obrotowego (Torque Vectoring) na obu osiach, skrętna tylna oś oraz nowoczesne aktywne zawieszenie z instalacją 48 V, które eliminuje potrzebę stosowania tradycyjnych stabilizatorów poprzecznych.
-Moc maksymalna: Ponad 1000 KM (986 KM / 735 kW dostępne w standardowym trybie Boost).
-Przyspieszenie 0-100 km/h: Zaledwie 2,5 sekundy.
-Prędkość maksymalna: Elektronicznie ograniczona do 310 km/h
W celu optymalizacji zasięgu, podczas spokojnej jazdy autostradowej przednie silniki całkowicie odłączają się od napędu. Za genialne właściwości jezdne odpowiada rozkład mas w stosunku 47:53, w pełni sterowalny system wektorowania momentu obrotowego (Torque Vectoring) na obu osiach, skrętna tylna oś oraz nowoczesne aktywne zawieszenie z instalacją 48 V, które eliminuje potrzebę stosowania tradycyjnych stabilizatorów poprzecznych.

Ferrari Luce
Elektryczne Ferrari to grantursmo
Sercem magazynowania energii jest opracowany w Maranello pakiet akumulatorów o potężnej pojemności brutto wynoszącej 122 kWh. Ogniwa litowo-niklowo-manganowo-kobaltowe (NMC) dostarcza renomowana firma SK On.
Dzięki ultranowoczesnej architekturze instalacji elektrycznej 800 V, Luce oferuje ekstremalnie krótkie czasy ładowania na szybkich stacjach DC. Oficjalny zasięg szacowany jest na ponad 520–530 km według normy WLTP, co czyni z tego hipersamochodu pełnoprawne, luksusowe Gran Turismo zdatne do dalekich podróży. Ferrari Luce będzie montowane w nowo otwartym, ultranowoczesnym zakładzie E-Building w Maranello, dedykowanym wyłącznie modelom zelektryfikowanym i hybrydowym.
Ile trzeba zapłacić za pierwszy rozdział elektrycznej historii włoskiej legendy? Oficjalna cena startowa ma oscylować wokół 550 000 euro.
Dzięki ultranowoczesnej architekturze instalacji elektrycznej 800 V, Luce oferuje ekstremalnie krótkie czasy ładowania na szybkich stacjach DC. Oficjalny zasięg szacowany jest na ponad 520–530 km według normy WLTP, co czyni z tego hipersamochodu pełnoprawne, luksusowe Gran Turismo zdatne do dalekich podróży. Ferrari Luce będzie montowane w nowo otwartym, ultranowoczesnym zakładzie E-Building w Maranello, dedykowanym wyłącznie modelom zelektryfikowanym i hybrydowym.
Ile trzeba zapłacić za pierwszy rozdział elektrycznej historii włoskiej legendy? Oficjalna cena startowa ma oscylować wokół 550 000 euro.

Ferrari Luce
O co tyle krzyku?
Nikt tego się nie spodziewał! Patrząc na pierwsze zdjęcia Luce, roześmiałem się i pomyślałem: „Co do jasnej anielki oni zrobili?!”. Nie dowierzałem, że taki samochód powstał. Jaki on jest nieoczywisty, wręcz niemożliwy, a jednak to wersja produkcyjna. Jaki to będzie lament! Jaki krzyk, że Ferrari się skończyło! I może właśnie o to chodziło. W świecie, gdzie samochody wzbudzają coraz mniej emocji, Ferrari skupi na sobie uwagę całego świata. Czy ktoś to kupi? Na pewno. Czy będzie to ten sam klient, co zawsze? Niekoniecznie. Może dlatego jest w tym większy sens, niż dostrzegamy. Jestem bardzo ciekawy rozwoju sytuacji.

Ferrari Luce