HISTORIA

Motoryzacja z duszą
– świat Marka Daviesa
– świat Marka Daviesa
W świecie Marka Daviesa nie ma miejsca na przypadek. Każdy szczegół, każdy samochód, każda chmura na niebie i neon w tle to element większej historii — opowieści, którą trzeba nie tyle obejrzeć, co przeżyć. Artysta z Cambridgeshire od lat tworzy wielowarstwowe surrealistyczne kompozycje, które w niezwykły sposób łączą nostalgię, kino i klasyczną motoryzację.
Mark Davies nie ukrywa, że motoryzacja jest dla niego czymś więcej niż tylko środkiem transportu. Twierdzi, że zawsze stara się przemycić klasyczny samochód do swojej pracy: „DeLorean z »Powrotu do przyszłości« to stały gość moich obrazów. Kiedy kolekcjoner z Worthing zaprosił mnie na przejażdżkę swoją repliką, byłem zachwycony. Teraz, na 40-lecie filmu, tworzę kolejną pracę inspirowaną tym autem”.

Mark Davies
To niejedyny filmowy wehikuł, który trafił na jego cyfrowe płótno. Kultowy Ectomobile z „Pogromców duchów”, Ferrari 250GT California z „Wolnego dnia Ferrisa Buellera” czy cała plejada Porsche – od 356 Speedstera Steve’a McQueena po legendarne Gulf 917 z Le Mans. Wszystkie pojawiły się w jednej z jego najnowszych prac, zatytułowanej „Driven by Dreams”, stworzonej z okazji otwarcia nowego salonu Porsche Centre Cambridge. „Możliwość współpracy z tak wysokiej jakości firmą była dla mnie czymś naturalnym i dałem z siebie wszystko. Zostawiono mi wolną rękę, a fakt, że mogłem wykorzystać wszystkie lata retuszowania dla przemysłu motoryzacyjnego, był ogromną atrakcją. Ważne stało się jednak to, że zamiast przyjmować kliniczne podejście do retuszu, w którym pracujesz zgodnie z formułą, aby osiągnąć spójność i prawdziwą jakość, zawsze starałem się dodawać poczucie magii i emocji w detalach, tak aby wynik nie przypominał pięknego, zainscenizowanego ujęcia w materiale marketingowym. Tło okazało się tak dobre – to połączenie klimatu Hollywood i Miami z cudownie subtelnym detalem ikony marki Porsche – że nie mogłem sobie odmówić zamiany słynnego napisu na wzgórzach nad Los Angeles” – śmieje się Mark.
Proces twórczy Daviesa jest równie złożony, jak jego obrazy. Każda scena powstaje z tysięcy zdjęć nakładanych warstwowo, aż do osiągnięcia pożądanej głębi i atmosfery. „Zawsze miałem bujną wyobraźnię. Lubię budować krajobraz na podstawie historii” – tłumaczy. W jego pracach można znaleźć nawiązania do takich filmów, jak „Człowiek z blizną”, „Top Gun”, „60 sekund” czy „Bad Boys”. „To był naprawdę energetyczny projekt” – wspomina tworzenie pracy dla Porsche.

Mark Davies
Sztuka jako opowieść
Choć jego kompozycje są bogate w detale i kolory, często mają mroczne, emocjonalne podłoże. Davies nie boi się poruszać trudnych tematów – jego sztuka to nie tylko dekoracja, ale przede wszystkim forma ekspresji i autoterapii. „Zawsze byłem niezbyt pewny siebie, poza moją miłością do sztuki, ale poprzez rysowanie i malowanie czułem, że mam coś do powiedzenia. Nigdy nie chciałem tworzyć czegoś kontrowersyjnego dla samej reakcji, diabeł zawsze był ukryty w szczegółach” – wspomina. I dodaje: „Uczyłem się, jak uchwycić każde fragmentaryczne ziarno, które znajdowało się w moich myślach, i złożyć je w całość, tworząc koncepcję do pracy, aby przelać to, co czułem, na obraz, który inni mogliby studiować”.
Tak powstała jego charakterystyczna seria „Storyteller”, w której znane bajki i filmowe klasyki przechodzą metamorfozę – stają się mroczniejsze, bardziej złożone, czasem przewrotne. „Zafascynowało mnie, jak często oryginalne wersje znanych historii są o wiele bardziej niepokojące niż ich popkulturowe adaptacje. Zacząłem tworzyć alternatywne narracje — zamieniać dzień w noc, światło w cień” – tłumaczy.

Mark Davies
To, co czyni twórczość Daviesa wyjątkową, to zdolność opowiadania historii przez martwą naturę i… maszyny. Klasyczne samochody w jego pracach są czymś więcej niż tylko pięknym detalem. To symbole wspomnień, epok, emocji. Jego obrazom daleko do reklamowej perfekcji – zamiast tego oferują magię, melancholię i nostalgię. Jak mówi sam artysta: „Nie chodzi o kliniczne odwzorowanie – ważne jest, by obraz miał duszę. By przypominał sen albo wspomnienie”.
Zresztą jego własne wspomnienia również są mocno związane z motoryzacją. „Moje pierwsze auto to Vauxhall Nova SR – był dla mnie wszystkim. Ubezpieczenie kosztowało więcej niż sam samochód!” – śmieje się. Dziś jeździ wymarzonym Audi RS 6.
Miejsce, w którym dzieje się magia
Od kilku lat Mark tworzy we własnej przestrzeni – odrestaurowanej stodole w Cambridgeshire, w której mieszczą się jego MD Studios i nowo otwarta galeria The Hive. To tam kolekcjonerzy mogą zobaczyć z bliska, jak wygląda sztuka, która opowiada więcej niż tysiąc słów. Jego prace trafiły do domów fanów na całym świecie, do galerii w Londynie i na Broadwayu. Ostatnio także do Stanów Zjednoczonych, gdzie jego obraz zlicytowany na aukcji charytatywnej osiągnął cenę ponad 16 000 dolarów.
Twórczość Marka Daviesa to nie tylko sztuka – to wehikuł czasu. Dla wielu jego kolekcjonerów obrazy stają się osobistym lustrem wspomnień, emocji i historii. A dla fanów motoryzacji? To niepowtarzalna okazja, by zobaczyć ukochane auta w zupełnie nowym świetle – jako bohaterów opowieści, które poruszają bardziej niż niejeden film.
Tak mówi o tym sam artysta: „Uwielbiam to, że moje prace trafiają do ludzi z różnych powodów – czasem to wspomnienie dzieciństwa, czasem więź z bliską osobą, a czasem po prostu miłość do pięknych maszyn. I to jest dla mnie największą nagrodą”.
x
Mark Davies urodził się w Bedfordshire w 1978 r. i studiował sztuki piękne w tym regionie, a jego wczesne prace inspirowane były kompozycjami Piera della Francesca i Giuseppego Arcimbolda, jednocześnie znajdował inspirację w surrealizmie Salvadora Dalí. Obecnie mieszka w St Neots i pracuje w pełnym wymiarze godzin jako profesjonalny artysta w ramach MD Studios, założonego w jego pięknym, przekształconym ceglanym studiu na wsi w Cambridgeshire. Więcej informacji o jego twórczości znajdziecie na stronie: markdaviesbritishartist.co.uk